363
Link:
oneliner prezenty bitwy gry konkursy Pulsik SMS puls story.pl
Tytu�ek numer 1
Brak kontentu
start
jeszcze nie posiadasz konta? zarejestruj się   zaloguj

PROBLEMY W ZWIĄZKACH (na kanale : ONA I ON)

o czym gadamy? :

związek?

autor:

 weron
22 Lat 

O forum:

data: 2011-07-05 02:17:31

rozgadani :

 

autor: posty :
 weron
22 Lat 
2011-07-05 02:17:31

związek?

z góry chciałabym poinformować osoby, które zapragną mnie zlinczować, że sama z siebie to wiem - tak, jestem głupia. Poza tym, jeśli chcesz powiedzieć coś głupiego - lepiej zamilcz. Nie potrzebuję debilnych uwag.

Otóż - mojego obecnego \'lubego\' poznałam jakiś miesiąc temu. Oczywiście, o ja naiwna i puszczalska (jak to zapragną nazwać niektórzy z Was), zaczęłam związek czy też \'związek\' od końca - mianowicie od seksu. Nie jest to oczywiście tylko i wyłącznie seks, bo pojawiają się też elementy normalnego związku - robienie śniadanka czy prasowanie koszuli. Tym razem trafiłam jednak na człowieka szalenie małomównego i zdeczka ślepego (nie w dosłownym sensie). Być może sama jestem ślepa i ów delikwent pragnie wyłącznie seksu, ale jest to dla mnie sytuacja trochę ciężka - po pierwsze: właśnie małomówność. Kiedyś może i by mnie to cieszyło, bo jestem osobą, która woli mówić, a nie słuchać, ale kiedy o coś pytasz, logicznym jest, że oczekujesz odpowiedzi, których on często nie udziela. Po drugie: jestem pieszczochem. Lubię się przytulać, dostać buziaka w czółko, czy zwyczajnie potrzymać się za rączki. Mogę nawet wyjść z inicjatywą tegoż. Ale czasem, przebywając z nim, mam wrażenie, że więcej czułości dałby mi pies mojego landlorda. Zasiądzie to to na kanapie (gwoli ścisłości: mówię o swoim, nie o psie) i jakby w nosie ma to, że miło by było jakby się przytulił. Zwłaszcza, że na początku, kiedy go poznałam, sam się do tego rwał: wyciągał rękę w moim kierunku, próbował wydębić pocałunek na dobranoc, a teraz jak grochem o ścianę.

Nie chodzi mi o przebywanie ze sobą 24/7, bo sama bym szału dostała, ale o element zainteresowania. O rozmowę - nie monolog a dialog.

Nawet nie chodzi o to, że go kocham czy żyć bez niego nie mogę, bo tak nie jest. Trochę czasu zajęłoby mi przyzwyczajenie się, że już go nie ma (gdyby przyszło \'zerwać\'), ale nie płakałabym jakoś bardzo. Ale chodzi mi o właśnie to zainteresowanie.

Co sądzicie? Przemęczyć się jeszcze trochę i wtedy pogadać, czy nie męczyć się i zaryzykować rozmowę, która bądź co bądź może się źle dla mnie zakończyć? A może dać sobie spokój i pożegnać się z kolegą?
 Eltroniks
23 Lat 
2011-07-05 11:17:35

Odp: związek?

ja uważam że podstawą jest rozmowa. Nie jedna czy dwie, tylko niekończąca się rozmowa na tematy wszelakie. Lepiej powiedzieć co nas boli, a co nas cieszy używając delikatnych słów. Chyba lepsze to, niż wieczne przypuszczenia, domysły, spekulacje.

Też jestem człowiekiem małomównym. Przykro by mi było gdyby ktoś z takiego powodu zakończył związek.
W dobrym związku czasami można porozumiewać się bez słów. Nie kocha się tylko za zalety, ale również za wady.
epuls.pl reklamuje
2012-05-23 09:27:11
użytkownik usunięty
2011-07-05 12:20:54

Odp: związek?

Z opisu wynika, że to ogólnie rzecz biorąc facet strasznie zamknięty w sobie. Możesz z nim pogadać, dlaczego nie...ale to kwestia charakteru, niektórzy nie mają potrzeby tulenia się czy rozmawiania o $#$@#ołach. Musiałabyś go od nowa wychowywać...
 Kocham_roze
22 Lat 
2011-07-05 13:13:36

Odp: związek?

Skoro na początku dostał już wszystko na czym mu zależało to teraz jakoś za bardzo starać się nie musi, bo już to ma i będzie miał zapewne dalej - ja to tak widzę, więc jeśli chcesz zmiany to w myślach jak powszechnie wiadomo facet nie czyta - pogadaj, wyjaśnij, powiedz że Ty też masz swoje potrzeby i owszem sex sexem, ale rozmowa i zwykłe przytulenie też jest Ci potrzebne.
 weron
22 Lat 
2011-07-05 14:41:07

Odp: związek?

Eltroniks: widzisz, jeszcze mi się nie zdarzył taki facet. To znaczy był taki jeden, ale był to mój kolega z klasy, znałam go dwa lata, no i okazało się, że wystarczy go rozkręcić. Ale też trochę czasu mi to zajęło.

Fawila: no i może mi się uda go \'wychować\'. Raz napomknęłam, że nie jest w ogóle romantyczny, że nie mówi, że tęsknił dopóki go nie zapytałam. Ostatnio też mu to wypomniałam, a on powiedział, że to przecież były TYLKO dwa dni. Dziwił się, że ja tęsknię już po godzinie. Plus jest tego taki, że jak mu jednak coś powiem, to to zrobi... raz. Albo przez chwilę. Wczoraj np grzecznie podziękował za śniadanie. Wcześniej miałam wrażenie, że taki jest obowiązek kobiety w islamie. No i może jest ale odrobinę grzeczności. A kiedy powiedziałam, że jest \'good kisser\', to myślałam, że nie przestanie mnie całować. Poza tym, problemem jest też bariera językowa. Owszem, mój angielski nie jest zły, ale też nie szprecham jak rodowity anglik. On jest tu od sześciu lat, więc na pewno rozumie o wiele więcej. A ciężko jest gadać o uczuciach, ciągle się zacinając...
2011-07-05 16:54:53

Odp: związek?

Niestety tak to jest gdy zaczyna się od seksu. Faceci, a raczej ich większość stara się dopóki nas nie dostanie eh. Są wakacje olej dziada i znajdz takiego jakiego potrzebujeszsmile Aura sprzyja Powodzeniasmile
 Eltroniks
23 Lat 
2011-07-05 17:00:21

Odp: związek?

\"że wystarczy go rozkręcić. Ale też trochę czasu mi to zajęło.\"

Nie chodzi o to żeby siebie nawzajem zmieniać jeżeli się tego nie chce. Bo wtedy się w pewnym sensie niszczy osobowość danego człowieka.
Nie chodzi też o to by komuś coś narzucać. Jedynie można samemu sobie coś narzucić, nie komuś.
użytkownik usunięty
2011-07-05 19:03:26

Odp: związek?

A mogę zapytać jakiej narodowości jest? Bo z wypowiedzi zrozumiałam, że rozmawiacie po angielsku, ale nie jest Anglikiem.
 weron
22 Lat 
2011-07-05 19:29:19

Odp: związek?

czarnuszek z Senegalu. A wolof mi się nie uśmiecha uczyć. ;p umiem dzień dobry i dobry wieczór i tyle wystarczy.

Eltroniks: mi nie chodzi o zupełne zmienianie go, bo to nie ma sensu. Przecież musiał mnie czymś zainteresować, skoro zdecydowałam się na niego. Jednak życie polega na samodoskonaleniu się, co nie znaczy, że jeśli ktoś by mi słusznie doradził, co mam zmienić, to bym nie skorzystała, bo nie. Nie wymagam, żeby dzwonił co godzinę czy kwiaty codziennie przynosił, ale mógłby być choć trochę bardziej czuły.
użytkownik usunięty
2011-07-05 20:17:14

Odp: związek?

To może po prostu \"cecha narodowa\" razz Porozmawiaj z nim czy on ogólnie jest taki czy tylko w stosunku do Ciebie. Lepiej wiedzieć na czym się stoi razz
epuls.pl reklamuje
2012-05-23 09:27:11
 Masamune
23 Lat 
2011-07-05 20:46:38

Odp: związek?

czarnuszek z Senegalu.


It says a lot.
 weron
22 Lat 
2011-07-05 20:57:18

Odp: związek?

powiedział, że on normalnie taki jest. I ja się zastanawiam, jakim cudem on miał kobietę wcześniej, bo dziewczyny jednak ciepła potrzebują.

Masamune: koleżanka zapytała, skąd kolega jest. Odpowiedziałam.
użytkownik usunięty
2011-07-05 21:23:54

Odp: związek?

Nie wszystkie-niekoniecznie na początku. Są ludzie którzy po prostu potrzebują więcej czasu żeby zacząć okazywać jakiekolwiek uczucia.
 saherb
35 Lat 
2011-07-05 21:53:57

Odp: związek?

Nie rozumiem jak można być z kimś, kogo się nie kocha i tylko dlatego, że nikt lepszy się nie znalazł. I w dodatku od razu wspólnie mieszkać męcząc się. Tą patologię potwierdza też fakt uprawiania seksu. Nie rozumiem też jak można zadawać się z takimi typami? Czy to z desperacji? Z twojej wypowiedzi wnioskuję, że to twój nie pierwszy i zapewne nie ostatni konkubent. Jeśli nie wyznajesz żadnych wartości moralnych to taką patologię masz na własne życzenie. On też się tobą nie interesuję bo dla niego jesteś tylko darmową nałożnicą, sprzątaczką i kucharką.
 weron
22 Lat 
2011-07-05 22:33:00

Odp: związek?

rozumiem, że z faktu, że robię mu śniadanie, wyczytałeś, że mieszkamy razem. Otóż nie - zdarza mi się zostać u niego na noc, a jako że rano idzie do pracy, wysyłam go pod prysznic a sama przygotowuję mu jedzenie. Wydawało mi się, że bycie dla kogoś miłym, to jednak element związku, ale widzę, że robienie mu śniadania to grzech ciężki i do tego bycie sprzątaczką. Obiecuję zatem poprawę.

I nie, nie z desperacji. Potrafię trzymać kolanka złączone i nie muszę mieć faceta cały czas. Żyłam kiedyś bez faceta dwa lata i miałam się dobrze. Teraz minęło pół roku odkąd miałam chłopaka i też jakoś nie umarłam. Żeby też nie było, że pół roku \'abstynencji\' dało mi się we znaki i czemprędzej pognałam do tamtego. Otóż nie - gdyby mnie sobą nie zainteresował, na pewno nie chciałabym z nim \'być\'.

Fawila: mój charakter i sposób zdobywania jest typowo \'męski\': uwielbiam gonić króliczka. Wiem, że to nie kobiece i że to kobiety powinny być zdobywane a nie na odwrót, ale jak ktoś mi się podkłada i jest pantoflem, tracę do niego szacunek i nawet nie chce mi się z nim spotykać. W sumie w takim wypadku niby nie powinnam jęczeć, że ten taki cichy i nieczuły, no ale... Trochę ciepła by się przydało jednak.
 Masamune
23 Lat 
2011-07-05 22:52:30

Odp: związek?

@weron

O rly?
użytkownik usunięty
2011-07-05 23:06:37

Odp: związek?

może ten królik wymaga więcej gonienia? Z drugiej strony czy Ty sama wiesz czego od niego oczekujesz? Jeżeli ma być facetem na pół roku to ani on się nie zmieni, ani Tobie się ta zmiana nie przyda.
 weron
22 Lat 
2011-07-05 23:10:30

Odp: związek?

Fawila: kiedyś może i byłam osobą, która szukała przelotnych znajomości, teraz to się zmieniło. To znaczy nie mówię od razu o ślubie czy dzieciach, ale fajnie by było się jednak ustatkować. A czy to przetrwa jeszcze parę dni, czy pół roku czy już na ament - tego nikt nie wie, accidents happen.

Masamune: dobra, teraz to już zupełnie nie wiem, o co chodzi.
użytkownik usunięty
2011-07-05 23:14:30

Odp: związek?

W gruncie rzeczy dobre podejście - i warto mieć tą rezerwę. Jeszcze jedna sprawa - wiesz jakie jest jego podejście do tego związku?
 weron
22 Lat 
2011-07-05 23:30:24

Odp: związek?

no i tu dochodzimy do sedna całej tej sprawy i tego tematu: chodzi o to, że ja sama nie wiem i zastanawiam się, czy gadanie o uczuciach i tak dalej jest wskazane i sensowne na tak wczesnym etapie \'związku\' i tak na dobrą sprawę, nie wiem, jak się zabrać do tego \'z głową\'...
epuls.pl reklamuje
2012-05-23 09:27:11
użytkownik usunięty
2011-07-06 01:21:04

Odp: związek?

Wiesz...kwestia uczuć i podejścia to nie to samo. Zazwyczaj o tym czy chcemy czegoś na dłużej wiemy zanim poznamy partnera i z tyn nastawieniem wchodzimy w związek. To byłoby pytanie raczej o to czego masz się po nim spodziewać i jak sama ustosunkować. Niektórzy mają taki zabawny zwyczaj, ze już na pierwszej randce informują czego oczekują, żeby nie było niedomówień.

PannaPaulinaEwa - może chcesz mikrofon, tak żeby każdy słyszał co masz do powiedzenia nie-na-temat? razz
 weron
22 Lat 
2011-07-06 04:45:05

Odp: związek?

nie, no pierwsza randka to nie czas i nie miejsce na takie rzeczy według mnie. Poza tym, był związek, który był mi ważny, po którym wiele oczekiwałam, co do którego miałam plany. I cóż, skończył się pewnego dnia, zostawiając tylko rozgoryczenie, bo naplanowanego cała masa, a nigdy się to nie wydarzy. Stwierdziłam, że lepiej brać co dają (ups, brzmi jak desperacja...) i nie planować za dużo, bo tylko potem boli jak się rypnie.

Co do koleżanki jeszcze wyżej: widać ktoś tu ma problemy z czytaniem ze zrozumieniem ;] wyraźnie napisałam, gdzie można sobie wsadzić uwagi na tak niskim poziomie jak Twoja. Napisałam tu, bo chciałam się poradzić, a nie dyskutować z dzieciakami.
 Feeli
17 Lat 
2011-07-24 13:06:05

Odp: związek?

Powiem tyle: Zwała.
Byłem ostatnio w takim okresie z moją kobietą, że szkoda gadać (\"trochę\" zachowywałem się nie w porządku). Dostałem zimny prysznic i o mało co nie skończyliśmy tego, ale powoli już się układa (no nie do końca jest kolorowo). Polecam to samo zrobić co moja dziewczyna: Ostra rozmowa która może doprowadzić do końca związku. Tylko daj mu przedtem do zrozumienia żeby się powoli ogarnął. Wyjdź rano i powiedz mu na progu, że będziecie musieli poważnie porozmawiać, wrócisz wieczorem i zobaczymy jaki będzie miał wgl stosunek do tej rozmowy. Jak olewatorski - polecam powiedzieć \"papa\".
 PrinceSa_89
22 Lat 
2012-02-19 19:07:39

Odp: związek?

Przedewszystkim szczera rozmowa
 Kicia
17 Lat 
2012-03-24 17:14:50

Odp: związek?

Porozmawiaj z nim jeśli Ci na nim zależy....
Nawet gdyby miała by się ta rozmowa źle skończyć