coś jest na rzeczy z kolorem włosów. kobieta zmienia go kiedy coś znaczącego dzieje się w jej życiu. nowa epoka. pamiętam jak pierwszy raz zafarbowałam włosy, to było w liceum, dziewczyny mówiły że mi nie pasuje. ale ja czułam że to jest to. to były te szalone czasy, kiedy dewizą było no risk no fun. teraz zmieniam kolor, po tych kilku latach. stopniowo, bo obudziłam się pewnego dnia już nie tą samą osobą, ale kimś zupełnie innym. nawet tego nie zauważając.